HS – choroba bólu, wstydu i niezrozumienia
W Polsce na diagnozę hidradenitis suppurativa czeka się średnio kilka lat. W tym czasie choroba postępuje, a pacjenci słyszą, że „taka ich uroda” – mówi Katarzyna Wesołowska, cierpiąca na HS od wielu lat.
Hidradenitis suppurativa to choroba, o której wciąż mówi się stosunkowo niewiele. Jak by pani ją opisała osobom, które nigdy w życiu o niej nie słyszały?
Jest to choroba autozapalna, autoimmunologiczna, nieuleczalna i postępowa. Przeważnie zaczyna się w okresie dojrzewania. Jej objawy to bolące guzy zapalne, tworzące się głęboko pod skórą, które czasami się wchłaniają, a czasami wychodzą na zewnątrz i pękają. U niektórych wypełnione są osoczem, a u innych ropą, co dodatkowo powoduje nieprzyjemny zapach. Czasami tworzą się przetoki pod skórą, bo zmiany te lubią się łączyć i wtedy mamy praktycznie non-stop stan zapalny.
Gdzie zazwyczaj pojawiają się te zmiany?
W miejscach, w których są fałdy skórne, czyli w pachwinach, na pośladkach, w okolicach piersi oraz niestety, bardzo często w miejscach intymnych. Powoduje to wstyd i unikanie lekarzy, zwłaszcza w młodym wieku. Tak było również w moim przypadku. Choruję już 30 lat na HS, a diagnozę dostałam dopiero po 12 latach chorowania. Takich przypadków jak mój jest znacznie więcej.
Z czego wynika problem z diagnozowaniem HS?
Przez długi czas ta choroba była po prostu nieznana w Polsce. Wszyscy myśleli, że jest...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
