Polska 2050 nad przepaścią
Wybór Pauliny Hennig-Kloski na przewodniczącą byłby dla gasnącej partii kroplówką. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz to zapowiedź nie tylko nowego kursu, ale i początek rozpadu.
Zapisywałem się do partii Szymona Hołowni, nie do partii Pełczyńskiej-Nałęcz” – słyszę od jednego z prominentnych członków Polski 2050. „Z nią się nie da dogadać” – SMS-uje inny. „Hennig-Kloska jako przewodnicząca to byłaby kroplówka. Partia miałaby szansę przetrwać przez jakiś czas jako całość, ale podział i tak byłby nieunikniony. Im bliżej wyborów, tym bardziej nawigowałaby w stronę Koalicji Obywatelskiej, a nie wszystkim to odpowiada”.
A Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz? Bez wątpienia silna osobowość, ale poglądy daleko odbiegają od deklarowanej początkowo przez Hołownię formuły „partii środka”. „To Razemitka” – słyszę. „I będzie szła w tym...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)