Czy granica pomocy została przekroczona
– Nie zaglądałam nikomu w papiery – znana aktywistka ujawnia kulisy oskarżeń o przemyt migrantów.
W domu Karoliny M., znanej aktywistki działającej na granicy polsko-białoruskiej, znaleziono 62 dokumenty należące do obcokrajowców – to oryginalne tymczasowe zaświadczenia tożsamości cudzoziemca, wydane przez Straż Graniczną osobom, które złożyły wnioski o azyl w Polsce. Karolina M. miała także w 2022 r. zorganizować 15 cudzoziemcom przedostanie się do Niemiec. Zarzuty postawiła jej warszawska prokuratura. Grozi jej do 8 lat więzienia.
W „Rz” aktywistka ujawnia swoją wersję zdarzeń. Kobieta twierdzi, że grupie migrantów na dworcu we Wrocławiu kupiła bilety na autobus do Niemiec – użyła swojej aplikacji do zakupu biletów. Zapewnia, że nie była „kurierem” i nigdy nie przewoziła cudzoziemców z granicy.
– Moja pomoc wynikała z oświadczeń cudzoziemców, iż mają oni pełne prawo do swobodnego przemieszczania się po kraju, że zostały wobec nich zakończone procedury. Przyjęłam te wyjaśnienia w dobrej wierze – mówi „Rz”.


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)