Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Lepiej napadać czy handlować?

07 lutego 2026 | Plus Minus | Piotr Dachtera
źródło: Rzeczpospolita
źródło: Rzeczpospolita

Ta gra oferuje ciekawe rozwiązania, jeśli chodzi o mechanikę rozgrywki, ale też dopuszcza sporo losowości. Jeśli komuś ona niestraszna, a lubi westernowe klimaty, niech śmiało sięga po „West Story: A Town Building Game”.

Dziki Zachód to z pewnością kraina mojego dzieciństwa. Westerny oglądane w leniwe niedzielne popołudnia były tak niezbędnym elementem kończącego się tygodnia jak rosół i „Złotopolscy”. Praworządni szeryfowie, przebiegli bandyci, zagrożenie ze strony Indian, a potem też na odwrót – nie do końca prawi stróżowie prawa, przestępcy ze złotym sercem oraz nie tacy straszni Indianie. Poznawało się wtedy największych z wielkich – Johna Wayne’a, Clinta Eastwooda czy Gary’ego Coopera. Potem jeszcze dokładało się do tego kolejną książkę Karola Maya i już cały świat wypełniał się kowbojami, rączymi rumakami i strzałami z pistoletów.

Nie było innej drogi, musiałam polubić westerny. Uwielbiam je do tej pory (i to nie tylko z nostalgii i sentymentu), dlatego też każda gra planszowa w tym klimacie przykuwa moją uwagę. A jeśli tak jak „West Story: A Town Building Game” dotyczy czasów pionierów i pozwala na założenie własnego miasteczka…, to nie ma zmiłuj, po prostu muszę w coś takiego zagrać.

Faza miasteczek, faza kowbojów

Celem gry jest podbój skrawka Dzikiego Zachodu. Drogą prowadzącą do sukcesu będzie rozbudowa naszych miasteczek oraz podróż przez te niezwykłe tereny. Naturalnie, na samym początku gry nasze poletko dopiero aspiruje do miana miasteczka, ale dzięki zakupom nowych kart będziemy nie tylko je rozwijać, lecz także zyskiwać...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13397

Wydanie: 13397

Zamów abonament