Muzeum pachnie historią. Ale każdemu opowiada inną opowieść
Narracja w muzeum musi być dostosowana do tego, kto przychodzi, ale zarazem musi być prawdziwa. Nie może zawierać przekłamań, tendencyjności i propagandy.Rozmowa z Dorotą Folgą-Januszewską – wicedyrektorką Muzeum Pałacu króla Jana III w Wilanowie
Czy w muzeum ważniejsze są wystawiane obiekty, czy to, do czego odsyłają – ich konteksty, sensy, emocje, które wzbudzają?
Współczesne muzeum pełni funkcję mediatora – jest pomostem między prezentowanym obiektem i związaną z nim informacją a ludźmi, którzy przychodzą, bo chcą się o nim czegoś dowiedzieć. Najważniejsze jest to, by muzeum – zgodnie z jego łacińską etymologią – było miejscem spotkań. Warunkiem udanego spotkania jest dobra komunikacja i wybranie odpowiedniej metody. Inaczej opowiada się o tym, co wydarzyło w Auschwitz, inaczej przedstawia się zbiory Muzeum Karykatury, a inaczej muzeum starych samochodów. To, co pokazujemy jest oczywiście ważne, ale to właściwy sposób komunikowania tego może sprawić, że równie ciekawe jak dzieła Leonarda da Vinci staną się malutkie formy rzeźbiarskie z Podhala.
Sposób funkcjonowania muzeum zakłada komunikację jednostronną. Kurator wystawia obiekty i wysyła komunikat, a widz go odbiera. A to nie dialog.
Od dłuższego czasu rzeczywistość muzealna już tak nie wygląda. Na zajęciach z dziećmi edukator najpierw się z nimi bawi, a później opowiada o tym, co je otacza. Dzieci dzielą się swoimi spostrzeżeniami. Inaczej bywa, kiedy przychodzą osoby starsze o bardzo dużym doświadczeniu życiowym. Muzea podchodzą do opowiadania o swoich zbiorach bardzo rozmaicie. W przypadku wielkich dzieł...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

