Mówię „nie” fikcjom o złych obcych
Zdumiało mnie i zgorszyło, że opowiadanie, w którym imigranci eksmitują rdzennego mieszkańca Niemiec z własnościowego domu, napisał Bogusław Chrabota, a opublikował je „Plus Minus”.
By nie zgadzać się na straszenie obcymi, wystarczą niezmienne powody etyczne. Ale ważne są i doraźne: dzisiaj to lęk przed migrantami chwieje światem, przez co jego podsycanie staje się jeszcze groźniejsze. Nastroje społeczeństw na zmalałym globie są przecież jak naczynia połączone. W roku 1989 niosły wolność; teraz na obu półkulach niechęć do obcych daje władzę politykom, którzy wolą egoizmy narodowe od globalnej współpracy, lekceważą prawo międzynarodowe, uznają tylko siłę i sprzyjają Putinowi. Szczególnie groźni pragnęliby rządzić w Niemczech: partia AfD ma w swoich szeregach rosyjskich agentów, a przy tym chętnie zatarłaby pamięć o zbrodniach nazistowskich.
Nie przeczę, że obecna wędrówka...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)