Karol Nawrocki nie wybije się na niepodległość
Stany Zjednoczone w kwestii wojny na Ukrainie przeistaczają się z jastrzębia w gołębia. I z tego Karol Nawrocki będzie musiał jako prezydent wybrnąć. Więc tu prawdziwa polityka dopiero się zacznie.Rozmowa z Rafałem Chwedorukiem, politologiem
Jak pan ocenia prezydenturę Karola Nawrockiego po sześciu miesiącach urzędowania
Powiedziałbym, że to taki drugi Andrzej Duda, tylko z przeszłością na stadionie, a nie w Unii Wolności. Funkcją Andrzeja Dudy w systemie politycznym, jeśli chodzi o jego rolę na prawicy, była swoista droga do centrum, czyli zneutralizowanie części negatywnych emocji wokół Prawa i Sprawiedliwości, i nawet pozyskanie niektórych wahających się wyborców na rzecz tej partii. Natomiast funkcją Karola Nawrockiego jest pozyskanie wyborców na prawo od PiS i neutralizacja negatywnych emocji wokół tej partii, jakie istniały przede wszystkim wśród wyborców Konfederacji. Zatem w jakimś sensie jest to powtórka polityki z 2015 r., tylko z trochę innymi wektorami ideologicznymi, ze względu na zmiany w społeczeństwie.
Andrzejowi Dudzie udało się zrealizować zadanie, które zostało mu wyznaczone?
Tak. Był prezydentem dwie kadencje, mimo że – tak samo jak Karol Nawrocki – nie przystąpił do wyborów prezydenckich w roli faworyta. Osiągnął wszystko, co mógł, a partia, z której się wywodził, znalazła się na politycznym szczycie.
Z Karolem Nawrockim też tak będzie?
Jego kandydatura dowodzi, że partia dostosowuje się do zmian w życiu społecznym. W przypadku Karola Nawrockiego jego pierwszym celem będzie pewnie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
![Trudno mówić, żeby Rosja w jakikolwiek sposób była zdolna do zbrojnej konfrontacji z państwami Unii Europejskiej. Straszenie [taką agresją] ma służyć temu, żeby państwa zgodziły się na pogłębienie integracji – uważa Rafał Chwedoruk](http://grafik.rp.pl/g4a/1547821,894632,3.jpg)