Bo mógł, bo mu to umożliwili
„Bo mógł” – ta odpowiedź, boleśnie prosta, ale jedyna, kołacze się w mojej głowie, gdy mierzę się z materiałami i obrazami związanymi ze sprawą Jeffreya Epsteina.
Miliony stron akt, godziny filmów i programów na ten temat, książki i artykuły, to wszystko stawia jedno, dominujące pytanie: jak to możliwe, że to trwało tak długo, że wszyscy widzieli codziennie podjeżdżające do rezydencji auta z dziewczynkami i nikt (niemal nikt) nic nie zrobił? Jak to możliwe, że ludzie z samych szczytów hierarchii społecznej nie tylko odwiedzali go, ale i korzystali z jego usług, wykorzystywali seksualnie dzieci? I wreszcie jak to możliwe, że ktoś taki tak długo robił to, co robił?
Robił to, bo mógł, bo mu to umożliwiano, bo krył go system, a możni przyjaciele (niektórzy z nich korzystający z jego usług, a inni tylko „nie zauważający” tego, co się dzieje) pomagali mu funkcjonować. On sam jest dość...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)