Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Akcja „N”: jak Armia Krajowa prowadziła wojnę psychologiczną

20 lutego 2026 | Rzecz o historii | Grzegorz Cygonik
Pierwsza strona satyrycznego „Der Klabautermann” ze stycznia 1943 r.
autor zdjęcia: Wikipedia Commons
źródło: Rzeczpospolita
Pierwsza strona satyrycznego „Der Klabautermann” ze stycznia 1943 r.
Polskie wydawnictwo konspiracyjne skierowane do Niemców, wydane w 1943 r. w ramach Akcji „N”
autor zdjęcia: Ze zbiorów Biblioteki Narodowej
źródło: Rzeczpospolita
Polskie wydawnictwo konspiracyjne skierowane do Niemców, wydane w 1943 r. w ramach Akcji „N”
Tadeusz Żenczykowski – szef Podwydziału N w BIP
autor zdjęcia: Wikipedia Commons
źródło: Rzeczpospolita
Tadeusz Żenczykowski – szef Podwydziału N w BIP
Płk Jan Rzepecki „Prezes”, szef BIP w KG ZWZ-AK
autor zdjęcia: Wikipedia Commons
źródło: Rzeczpospolita
Płk Jan Rzepecki „Prezes”, szef BIP w KG ZWZ-AK

Zorganizowana przez Biuro Informacji i Propagandy AK kampania dezinformacyjna skierowana do Niemców stanowiła przykład nowoczesnej walki zbrojnej – bez wystrzału. Jej celem było podkopanie morale okupanta i zachwianie wiary w potęgę III Rzeszy. Już za dwa tygodnie...

W Warszawie, Krakowie, Lublinie i Radomiu – w biurach, warsztatach i fabrykach pracujących dla Wehrmachtu – słychać było tylko stukot maszyn i pospieszne oddechy niemieckich nadzorców. Wojna z Rosją pożerała wszystko: stal, benzynę, ludzi i sen. Żadne święta nie istniały. Niemcy od miesięcy kazali pracować bez wytchnienia, odpoczynku, świętowania.

A jednak rankiem 1 maja 1942 r. coś poszło nie tak. Produkcja w dziesiątkach fabryk nagle stanęła. W „Ursusie”, gdzie montowano czołgi i pojazdy pancerne, robotnicy odłożyli narzędzia. W olbrzymich warsztatach kolejowych w Pruszkowie – dziewięć tysięcy ludzi zniknęło z hal. Biura chaotycznie meldowały, telefony dzwoniły bez końca. Nikt nie rozumiał, co się dzieje.

Dzień wcześniej do 209 fabryk i zakładów dotarł okólnik z autentycznym nagłówkiem niemieckiego Urzędu Pracy, podpisany nazwiskiem gubernatora dystryktu warszawskiego Ludwiga Fischera. Wyglądał i brzmiał wiarygodnie, bez zarzutu. Informował, że wszyscy robotnicy zatrudnieni w zakładach pracujących dla Wehrmachtu mają prawo do pełnopłatnego dnia wolnego z okazji narodowo-socjalistycznego święta Rzeszy. Tyle że... był to fałszywy dokument.

W rzeczywistości wyszedł z konspiracyjnej drukarni Związku Walki Zbrojnej. Zaledwie garść ludzi z Biura Informacji i Propagandy –...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13408

Wydanie: 13408

Spis treści
Zamów abonament