Albo pod Putinem, albo walka z nim
Nie lubię Dostojewskiego i nie podzielam jego poglądów, ale chciałbym, by moja córka przeczytała go po rosyjsku – mówi Iwan Wyrypajew, rosyjski dramatopisarz i reżyser spektaklu „Jedyne najwyższe drzewa na ziemi”.
W Polsce w tym roku jest prawdziwa zima, ale pana, człowieka pochodzącego z Irkucka, raczej nie zaskoczyła.
Jestem zaskoczony, bo mieszkam tu od dawna i nie pamiętam takiej sytuacji, by przez dwa miesiące leżał śnieg, świeciło słońce i był mróz. Tak, to bliżej tej pogody, do której niegdyś się przyzwyczaiłem.
Wspomina pan czasami swoją małą ojczyznę?
Wcale nie tęsknię. Może troszeczkę za Bajkałem. Spędziłem tam mnóstwo czasu, obok się urodziłem. Czasem wspominam to ze smutkiem, że więcej tego miejsca nie zobaczę. Ale nie do przesady. Nie mam zbyt dobrych wspomnień o Irkucku. To było głupie życie, wszędzie bandytyzm. W latach 90. zaczęły się czasy kryminalistów, brud i syf. Mam mnóstwo moich ulubionych miejsc na planecie i te miejsca nie znajdują się w Rosji.
Co to za miejsca?
Jednym z takich miejsc są Suwałki. Nie wiem dlaczego, bo to generalnie nie moje klimaty. Ale nie ma lata, żebym nie odwiedził Suwałk. Gdybym dziś mógł jeździć do Rosji i miałbym wybierać pomiędzy podróżą do Irkucka na Syberię a wyjazdem do Suwałk, wybrałbym Suwałki.
Mieszkał pan w Irkucku, pracował w Magadanie. To miejsca, które nam kojarzą się z sowieckimi łagrami, z których wielu Polaków nigdy nie wróciło. Nie ma pan przypadkiem polskiego pochodzenia?
Nie mam...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
