Internet pod kontrolą, czyli jak Putin odcina Rosjan od świata
Rosja przyspiesza proces odcinania kraju od globalnej sieci internetowej, podążając drogą Chin. To gwóźdź do trumny wolności słowa.
Wyobraźmy sobie bibliotekę, w której zamiast listy „zakazanych” książek przy wejściu widnieje lista „dozwolonych” pozycji. I tylko po te książki można sięgać, cała reszta – niedostępna. Mniej więcej tak przyszłość internetu w Rosji opisywali tamtejsi eksperci z branży IT latem ubiegłego roku.
Kreml od kilku lat testuje tzw. suwerenny internet i wszystko wskazuje na to, że proces ten jest na ostatniej prostej. Już niebawem Rosjanie będą mogli korzystać wyłącznie ze stron, komunikatorów i sieci społecznościowych, które znalazły się na tzw. białej liście – zaakceptowanych, dopuszczonych do użytku i kontrolowanych przez służby Kremla.
Rosjanom pozostał jedynie Telegram, z którego korzysta około 100 mln ludzi, czyli ponad 70 proc. mieszkańców kraju. Wiele jednak wskazuje na to, że dni popularnego komunikatora w Rosji (założonego przez Pawła Durowa, który wyjechał z Rosji po aneksji Krymu w 2014 r.) są policzone. Z danych prorządowego kanału Baza wynika, że komunikator zostanie całkowicie zablokowany w Rosji już 1 kwietnia. Roskomnadzor (rosyjski regulator telekomunikacji)...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)