Dostęp do cen budzi wątpliwości
Sprawdź sąsiada – zachęcają w mediach społecznościowych. Uwolnienie danych z Rejestru Cen Nieruchomości daje taką możliwość.
Mija tydzień od wejścia w życie 13 lutego nowelizacji prawa geodezyjnego i kartograficznego (DzU. z 2025 r., poz. 1542). Zniosła ona odpłatność za udostępnianie danych z RCN-u. Celem zmiany, w intencji jej autorów (Polska 2050), było wyrównanie szans między sprzedającymi i kupującymi poprzez, ułatwienie tym drugim dotarcia do informacji, ile inni zapłacili za mieszkanie czy dom w danej lokalizacji.
W RCN, prowadzonym przez powiaty, są dane z aktów notarialnych. Nie ma informacji, kto był stroną transakcji, ale są dane adresowe nieruchomości. W przypadku mieszkania, w części udostępnionych danych jest nie tylko ulica i numer budynku, ale także numer mieszkania. Poza tym powierzchnia, liczba izb, kondygnacja, data transakcji i cena.
– Osoby potrafiące sprawnie analizować dane bez trudu odnajdą dokładny adres nieruchomości, a łącząc go z upublicznioną ceną transakcyjną, dowiedzą się, za ile konkretny właściciel nabył lub zbył swój majątek – mówi Joanna Grzesiak, wiceprezydent Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych.
A tych, którzy nie potrafią skorzystać bezpośrednio z danych RCN wyręczą w trudnych analizach prywatne portale, które od 13 lutego sukcesywnie udostępniają dane z kolejnych powiatów w przystępnej formie.
Dlatego, choć teoretycznie zniesiono tylko opłaty za dostęp do danych, to praktycznie zaczęły one być masowo...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)