Musimy pomagać Ukrainie aż do zwycięstwa
Nie możemy zdradzić ludzi, którzy od czterech lat żyją w realiach frontu. Stawka geopolityczna jest ogromna – mówi Arvils Ašeradens, minister finansów Łotwy. Celem jego wizyty w Warszawie jest rozwój współpracy gospodarczej: od fintechów i płatności cyfrowych po energetykę i przemysł obronny.
Czy Europa stoi dziś przed fundamentalnym wyborem: państwo dobrobytu albo państwo bezpieczeństwa? Czy stać nas jeszcze na oba naraz?
Musimy robić jedno i drugie. Dla Łotwy i całego regionu bałtyckiego wejście na poziom 5 proc. PKB na obronność jest ogromnym wyzwaniem budżetowym. W naszym przyszłorocznym budżecie realnie rosną środki tylko w kilku resortach, reszta ma presję oszczędności, ale geopolityka nie zostawia nam wyboru. Widać też, że kraje, które inwestowały konsekwentnie — jak Finlandia, przez lata ok. 3 proc. PKB — dziś mają realne zdolności odstraszania. Żeby „zapłacić rachunek” za bezpieczeństwo, potrzebujemy wzrostu gospodarczego. Bo 5 proc. od mniejszego PKB oznacza relatywnie większe obciążenie dla państwa. Po okresie stagnacji, po inwazji Rosji na Ukrainę gospodarka u nas wraca na ścieżkę wzrostu: ok. 2 proc. w ub.r. i prognoza ok. 2,6 proc. na ten. To pokazuje, że dobrobyt i bezpieczeństwo muszą iść w parze.
5 proc. PKB na obronność stanie się nowym standardem w Europie, zwłaszcza w Polsce i krajach bałtyckich?
Europa jest tu bardzo podzielona. Słyszę od kolegów z Belgii: „2,5 proc.”, a z Luksemburga: „chcielibyśmy zwiększyć wydatki, ale nawet nie mamy gdzie tego ulokować”. My, na wschodniej flance, jesteśmy w innej sytuacji i nadrabiamy zaległości. NATO się zmienia,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
