Spięty: Bóg, wiara i miłość
Jestem spięty z tytułu tego, że jestem w stosunku do siebie krytykancki – mówi Spięty, który wydał płytę „Full HD”.
W krotochwilny, autoironiczny utwór „Serconośny” wplotłeś poloneza. Chcesz nas jako wodzirej zaprosić na swój nowy bal, czyli nową płytę „Full HD”?
Czy chcę zaprosić? Pewnie, że chcę zaprosić do przesłuchania płyty, żeby to była jakaś podróż wspólna. Chciałem pokazać kawałek świata rytmiczno-melodyjno-słownego. Faktycznie płytę „Full HD” otwiera numer „Serconośny”, bo pasował mi nastrojem tekstu, pasował mi też rytmem – takim polonezowo-bolerowym troszkę.
Mówisz, że w przeciwieństwie do Jezusa, który nauczał chodząc po wodzie, ty nauczasz po wódzie. Doskwierają ci gwiazdorskie obyczaje osób, które wciąż są na haju, a jednocześnie znajdują się na społecznym świeczniku, traktowanych jak autorytety?
Nie, to jest zabawa słowna. Każdy wie, że niektórzy po alkoholu robią się gadatliwi albo wręcz upierdliwi do tego stopnia, że w wielu kwestiach próbują nauczać. To jest nawiązanie do tego. Gra słowna, że chodził po wodzie albo chodził po wódzie brzmi bardzo podobnie, ale różnica jest przecież kolosalna.
Motyw Jezusa chodzącego po wodzie powraca na płycie. Kim jest dla ciebie i jak ważne są dla ciebie wiara oraz...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

