Kaczyński pokazał, że PiS ma coś, czego nie mają inne partie
PiS znowu chce narzucać ton debacie politycznej. Krakowska konwencja pokazała, że strategia partii może odnieść sukces, a Przemysław Czarnek jako kandydat na premiera może odbić prawicowych wyborców.
PiS ma coś, czego nie mają inne partie. Długą ławkę. Można z partią Jarosława Kaczyńskiego zgadzać się lub nie, popierać ją lub nie, ale odmówić jej pretendentów do najwyższych stanowisk w państwie nie sposób.
Zanim Jarosław Kaczyński rekomendował w krakowskiej Hali Sokoła Przemysława Czarnka, jako o kandydatach na premiera mówiło się o Zbigniewie Boguckim, Lucjuszu Nadbereżnym, Jakubie Banaszku. Lista była dłuższa, podobnie jak przed wyborami prezydenckimi, zanim poznaliśmy nazwisko Karola Nawrockiego. To pokazuje, że Jarosław Kaczyński ma wielu kandydatów do najwyższych urzędów w państwie. Czy podobną długą listą mogą pochwalić się inne partie? Gdy mówi się o ewentualnym kandydacie Koalicji Obywatelskiej na prezydenta lub premiera pojawia się tylko jedno nazwisko – Radosław Sikorski. Donald Tusk nie potrafi się posunąć, a Jarosław Kaczyński tak. Podobne problemy mają PSL czy Lewica. PiS potrafi zaryzykować i wygrać. W Hali Sokoła Kaczyński już wskazywał...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)