Koniec ery samotnych wysp: jak zburzyć silosy w polskich urzędach?
Choć współczesna administracja ma już niewiele wspólnego z bezdusznym, chaotycznym urzędem rodem z Kafki, wciąż zmaga się z jedną z najtrudniejszych barier: resortowością i silosowością.
W świecie cyfrowej rewolucji i nieprzewidywalnych kryzysów urzędnik działający w izolacji traci możliwość skutecznego działania, a państwo – możliwość sprawnego reagowania. Tymczasem obywatel oczekuje administracji funkcjonującej jak jeden spójny organizm, a nie układ zamkniętych, rywalizujących ze sobą struktur.
Administracja – system naczyń połączonych
Przez dekady przyzwyczailiśmy się do myślenia kategoriami „mojego wydziału” czy „mojej gminy”. To sposób działania, który wyrósł z tradycyjnych struktur administracji publicznej – silnie podzielonych, hierarchicznych i skupionych na wąsko rozumianej odpowiedzialności. Każdy z nas niejednokrotnie słyszał zdanie: „to nie należy do moich kompetencji”. To stwierdzenie, choć formalnie prawdziwe, często bywa barierą dla współpracy, innowacyjności i szerszego spojrzenia na potrzeby obywateli.
Tymczasem wyzwania, z którymi dziś mierzy się administracja – od cyfryzacji, przez polityki społeczne, po zarządzanie kryzysowe – nie mieszczą się już w sztywnych granicach wydziałów czy jednostek. Wymagają podejścia przekrojowego, pracy zespołowej, wymiany wiedzy oraz gotowości do wspólnego brania odpowiedzialności za rezultaty. Dlatego tak ważna staje się zmiana perspektywy: odejście od logiki „mojego zakresu” na rzecz myślenia w kategoriach „naszej wspólnej misji”.
Potrzebujemy jednak nie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)