Trump daje czas Iranowi
Ponad trzy tygodnie ciężkich bombardowań nie zmiękczyło irańskich władz. Trump nagle zaczął się wycofywać z gróźb ataku na elektrownie. Na razie przełożył ich spełnienie na później.
Nadzieje na zmniejszenie intensywności działań przeciwko Iranowi, które w ostatni piątek rozbudził Donald Trump, następnego dnia zostały zastąpione przez ultimatum w sprawie otwarcia Cieśniny Ormuz. Zgodnie z nim USA miałyby przystąpić do atakowania irańskich elektrowni. Jest ich około 400. Dla Amerykanów spełnienie groźby nie byłoby militarnym problemem.
Jednak w poniedziałek, pół doby przed upłynięciem terminu ultimatum, prezydent Trump nadał zaskakujący komunikat: - Odłożyłem ataki na irańskie elektrownie (o pięć dni).
Stwierdził na dodatek, że Ameryka prowadzi „produktywne rozmowy” z Iranem na temat całkowitego zakończenia wojny. W momencie zamknięcia tego numeru gazety nic nie było wiadomo o takich rozmowach. Irańskie władze ich nie potwierdziły, ale wcześniej sygnalizowały gotowość i stawiały trudne dla Ameryki i Izraela warunki.
– Teheran zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji, jednak nie zamierza się poddawać. Stąd groźby odwetu w postaci zablokowania...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)