Polska wieś nie może zostać sama
Brak strategii rozwoju dla rolnictwa, lekceważenie roli gospodarstw towarowych i znaczenia sektora rolno-spożywczego mszczą się na razie na gospodarstwach towarowych. Na razie. Bo szybko dotknie to całą gospodarkę – mówi Józef Wiśniewski, prezes firmy Wipasz.
Wipasz zapowiada inwestycję rzędu 1,5 miliarda złotych na Lubelszczyźnie. Dlaczego tam?
Od lat działamy w tym regionie. Zaczęliśmy w Międzyrzecu Podlaskim, gdzie znaleźliśmy i jednocześnie stworzyliśmy warunki do rozwoju nowoczesnego biznesu. Najpierw powstała nasza wytwórnia pasz, zakład ubojowy, kolejna mieszalnia pasz, nowa linia produktów gotowych, Instytut Hodowli i Żywienia Polskiego Kurczaka oraz Zielone Fermy. Wartość tych już zrealizowanych inwestycji to na pewno ponad miliard złotych.
Jakie są składowe nowego projektu?
W rolnictwie – szczególnie w hodowli i przetwórstwie – nie da się myśleć w kategoriach jednego elementu oderwanego od reszty. Sercem inwestycji jest zakład ubojowy i przetwórczy, ale on potrzebuje stabilnego zaplecza surowcowego, logistyki, infrastruktury i całego łańcucha, który musi działać przewidywalnie. Dlatego traktujemy ten projekt jako kompleks powiązanych inwestycji: od nowoczesnej hodowli drobiu, czyli Zielonych Ferm, przez przetwórstwo, po wsparcie logistyczne. W tym modelu wszystko jest ze sobą połączone – i właśnie dlatego cały projekt ma sens.
A co będą mieli rolnicy z tej inwestycji Wipaszu?
Zielone Fermy są tu jednym z kluczowych elementów, bo pokazując, że hodowla może być nowoczesna, odpowiedzialna...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)