Wojna szansą dla demokratów?
Kongresmeni z Partii Demokratycznej sprzeciwiają się atakom na Iran, podkreślając koszty oraz konsekwencje gospodarcze. Ale nie wszyscy demokraci krytykują wojnę.
W ubiegłym tygodniu po raz drugi upadł w Kongresie wniosek o ograniczenie Donaldowi Trumpowi możliwości prowadzenia działań wojennych w Iranie. Pokazuje to, że prezydent wciąż cieszy się ogromnym poparciem w tej sprawie w szeregach swojej partii, która ma przewagę na Kapitolu.
Nie zniechęca ich fakt, że Trump złamał obietnicę z kampanii wyborczej o wycofaniu Ameryki z międzynarodowych konfliktów zbrojnych, a także to, że zmienia uzasadnienia interwencji, nie zważając na konsekwencje.
Demokraci sygnalizują natomiast, że będą wymuszać kolejne głosowania, jeśli czołowi przedstawiciele administracji Trumpa – sekretarz obrony Pete Hegseth oraz sekretarz stanu Marco Rubio – nie wystąpią przed ustawodawcami, aby uzasadnić prowadzenie wojny i przedstawić jej koszty.
Nazywają ten konflikt „nielegalną wojną”, bo przed jej rozpoczęciem administracja nie podała wystarczającego wytłumaczenia ani Kongresowi, ani opinii publicznej. – Będziemy zmuszać ich raz za razem do głosowania w tej sprawie, aż w końcu uzyskamy publicznie odpowiedzi, na które Amerykanie zasługują – powiedział senator Tim Kaine, demokrata z Wirginii, jeden z liderów tej inicjatywy.
Grupa demokratów – kierowana przez senatorów Cory’ego Bookera z New Jersey, Adama...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
