Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Czy to są nasze wybory

11 kwietnia 2026 | Plus Minus | Michał Szułdrzyński

Węgrzy zdecydują w niedzielę nie tylko o tym, kto będzie rządził ich krajem. Wpłyną też na to, kto będzie rządził nami.

Istotnym mankamentem demokracji jest to, że wynik wyborów w jednym miejscu na świecie wpływa na to, co dzieje się w innym. Pozornie to demos, lud, jest suwerenem i to on w akcie wyborczym podejmuje decyzje, które mają najwyższą sankcję demokratyczną. Podejmując decyzję, określa własną przyszłość. To rozwinięcie starej zasady mówiącej, że podatki mogą być uchwalane przez wybieranych przedstawicieli. A zatem w ogóle źródłem legitymizacji danego prawa czy rządów jest właśnie wybór demokratyczny. Głosując, mam udział w sprawowaniu władzy i biorę odpowiedzialność za to, jaki los spotka moją wspólnotę polityczną czy narodową. Za to, co się dzieje w mojej gminie, powiecie, województwie, w moim kraju.

Tyle teoria. Praktyka jest jednak taka, że obywatele, podejmując decyzje i oceniając polityków na swojej scenie krajowej, wpływają też na losy sąsiadów. A nawet bardzo, bardzo odległych krajów. Nasza polityka stała się bowiem tak mocno połączona, że niekiedy decyzje podejmowane w najodleglejszych zakątkach świata wywracają porządek na innych jego krańcach. Decyzje władców w Moskwie, Teheranie, Pjongjangu, Pekinie mogą wpływać na codzienne życie...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13450

Wydanie: 13450

Zamów abonament