A Gułag pozostał
Przyszły współtwórca moskiewskiego Muzeum Historii Gułagu siedział w łagrze, gdy zobaczył słynny numer „Prawdy” z kłamliwym komunikatem o niemieckich sprawcach masakry w Katyniu. Teraz władze Rosji muzeum zamknęły i ponownie zacierają prawdę o zbrodni katyńskiej.
Także i u nas, w Polsce, szerokim echem odbiła się po 20 lutego wiadomość, że rosyjska władza, prowadząca obecnie zaborczą wojnę przeciw Ukrainie, postanowiła zamknąć ostatecznie w Moskwie Muzeum Historii Gułagu. Zamknąć – czyli w istocie zlikwidować, a nawet i wymazać, na ile można, w ogóle z pamięci ludzkiej. Historia antyludzkich represji w kraju bolszewików okazuje się oto w putinowskiej Rosji niegodna własnego adresu. Władze Spec-Federacji Rosyjskiej doszły zapewne teraz – tak jak już dawno ja sam – do wniosku, który przed laty sformułował Sołżenicyn, że zarządcy się zmieniają, a Archipelag wciąż trwa. A już na pewno obawiają się aluzji tego rodzaju.
Mało was w lesie katyńskim rozstrzelałem
Muzeum Historii Gułagu powołano do życia w 2001 r. z inicjatywy m.in. historyka i działacza na rzecz zachowania pamięci o ofiarach represji – Antona Antonowa-Owsiejenki (1920–2013), syna bolszewika Władimira Antonowa-Owsiejenki, rozstrzelanego w czasie Wielkiego Terroru w lutym 1938 r. za wcześniejsze wspieranie Trockiego. Jego syn, Anton Władimirowicz, dwa tygodnie po śmierci ojca obchodził 18. urodziny, a gdy osiągnął 23. rok życia, sam również został aresztowany i spędził następnie długie lata, aż do 1953 r., w przeróżnych łagrach – m.in. w ostatniej fazie w Workucie,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
