Fiasko rozmów. Nowa wojna?
Negocjacje w Pakistanie potwierdziły wielkie rozbieżności między USA i Iranem. Czy brak porozumienia po pierwszym spotkaniu oznacza powrót do wojny?
21 godzin trwały w Islamabadzie negocjacje pokojowe między USA i Islamską Republiką Iranu, pierwsze na tak wysokim szczeblu i w wyjątkowej formule, także spotkań przy jednym stole z udziałem pakistańskiego mediatora. Skończyły się nad ranem miejscowego czasu bez porozumienia, z gniewnymi oświadczeniami o nieustępliwości drugiej strony i przypomnieniem, co dla każdej z nich jest czerwoną linią.
Czy to oznacza, że nie obowiązuje już zawieszenie broni, ogłoszone kilka dni wcześniej na dwa tygodnie, i zaraz Amerykanie wraz z Izraelczykami wrócą do bombardowania Iranu, a ten do odwetowych ataków na cele na Bliskim Wschodzie? Mimo wielkich rozbieżności i braku zaufania, tak nie musi być. Wiceprezydent J. D. Vance, szef amerykańskiej delegacji, zasugerował możliwość powrotu do rozmów, pod warunkiem, że Irańczycy dojrzeją do zaakceptowania kluczowych żądań USA, które oni w niedzielę określali jako przesadne. Prezydent Donald Trump jeszcze w trakcie negocjacji nonszalancko podkreślił (wypowiadając się przed Białym Domem), że nie ma znaczenia, czy dojdzie do porozumienia, czy nie, bo Ameryka i tak już wygrała.
Pakistańczycy wierzą, że USA i Iran „dotrzymają swojego zobowiązania do zawieszenia broni”. Zapewne musiałoby ono być znacznie przedłużone, bo kwestie nuklearne, które Vance wskazał jako najważniejsze, w przeszłości były negocjowane wiele miesięcy.
Czy irański program...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
