Iran próbuje chwycić USA za gardło
Amerykanie nie potrafią odblokować jednego z najważniejszych szlaków handlowych świata, biegnącego przez cieśninę Ormuz – ani wojskowo, ani dyplomatycznie.
– Cieśnina Ormuz będzie zamknięta. To jest najważniejsza, atomowa broń Iranu. Wszystko pozostałe nie ma znaczenia. W obecnej sytuacji siłą Iranu jest to, że znalazł on słabe miejsce Stanów Zjednoczonych i bije w nie – mówi rosyjski politolog Rafael Orduchanian.
Przed wojną przez cieśninę przechodziło 20 proc. światowego handlu ropą naftową. Jej zamknięcie wraz z początkiem działań wojennych wywołało gwałtowny skok cen ropy na światowych rynkach. USA nie sprowadzają tego surowca z rejonu Zatoki Perskiej, ale zwyżka na światowych giełdach uderzyła też w amerykański rynek wewnętrzny. Blokada szlaku handlowego wywołała zaś konsternację w Waszyngtonie.
– Chaotyczne działania podejmowane w poszukiwaniu sojuszników czy próby opracowania operacji naziemnej (w Iranie) pokazały, że Waszyngton nie ma planu B, albo przynajmniej źle go przygotował – sądzi ukraiński iranista Ihor Semiwołos.
Amerykanie nie mają czym wykrywać irańskich min
Prezydent Donald Trump zażądał, by kraje, które korzystają z cieśniny Ormuz same zadbały o bezpieczeństwo żeglugi przez nią – przede wszystkim Europejczycy. – Nie możemy wchodzić do gry, w której każdy następny ruch tylko pogarsza sytuację – odpowiedział na to zdenerwowany szef sztabu armii francuskiej, gen. Fabien Mandon.
Żadne bowiem z państw, nawet same USA, nie mogą dać 100-procentowej gwarancji niezakłóconego...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
