Jak nie przepalić milionów na raka
Do Fundacji Cancer Fighters trafią gigantyczne pieniądze na leczenie dzieci chorych na nowotwory. Ich zebranie było wyzwaniem, ale jeszcze trudniejsze może okazać się ich sensowne wydanie, choćby na inwestycje.
null
W 2024 r. Fundacja Cancer Fighters miała 12,5 mln zł przychodu, pracowało w niej 10 osób, a 20 współpracowało na podstawie umów cywilnoprawnych. Teraz organizacja, znana z doraźnej pomocy dzieciom chorym na raka i ich rodzinom, stoi przed wyzwaniem, jakim jest spożytkowanie niemal 283 mln zł, jakie internauci i firmy wpłacili na zbiórkę Piotra „Łatwoganga” Hancke.
Fundacja deklaruje pełną transparentność i rozliczenie się z zebranych środków, aby nie zawieść zaufania darczyńców. Kłopot w tym, że nie do końca wiadomo, co kryje się pod hasłem pomocy w leczeniu dzieci z rakiem i kto ma mandat, żeby zdecydować o tym, co kryć się powinno.
– Kluczowe jest to, na co zbieraliśmy pieniądze i na co chcemy je przeznaczyć: czy chcemy odpowiedzieć na bieżące potrzeby pacjentów, czy chcemy doprowadzić do zmiany systemowej, czy naszą intencją jest stworzenie trwałego fundamentu zmiany w obszarze onkologii pediatrycznej i wprowadzenie rozwiązań, które zwiększą wyleczalność dzieci, a przynajmniej ją przyspieszą – mówi „Rz” Anna Apel z Fundacji Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową.
– Skala zbiórki przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Traktujemy to jako ogromne zaufanie, ale jeszcze większą odpowiedzialność, dlatego nie chcemy podejmować decyzji...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
