Katalońska rodzina
Drugie z rzędu mistrzostwo Hiszpanii, przypieczętowane na modernizowanym Camp Nou w meczu z Realem Madryt, wprawiło kibiców Barcelony w euforię. Wszyscy marzą już jednak o podboju Europy.
null
W Barcelonie od niedzieli trwa fiesta, ale na horyzoncie pojawiły się natychmiast nowe cele: zakończenie rozgrywek z kompletem zwycięstw przed własną publicznością oraz dorównanie drużynie Tito Vilanovy, która w sezonie 2012/2013 zdobyła 100 punktów i przekroczyła granicę 100 bramek.
By tak się stało, trzeba wygrać trzy pozostałe mecze: z Deportivo Alaves (13 maja, wyjazd), Betisem Sewilla (17 maja, dom) i Valencią (24 maja, wyjazd). I strzelić w nich co najmniej dziewięć goli.
null
Jak Cruyff i Guardiola
null
To jednak tylko liczby, które oczywiście robią wrażenie i poprawiają nastrój, ale nie dadzą tyle satysfakcji co triumf w Lidze Mistrzów. Katalończycy już dziś muszą myśleć, co zrobić, by za rok znów nie przyglądać się, jak o trofeum walczy konkurencja.
Ostatni raz w finale grali jeszcze w 2015 r., gdy do zwycięstwa prowadził ich Luis Enrique, dziś ojciec sukcesów Paris Saint-Germain. Hansi Flick pod względem tytułów mistrza...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
