Znamię na języku
Tylko tam, na dole, w ciemności, zaczyna się przygoda duszy. I tylko ona jedna stanowi właściwą treść historii.
null
Choćby uczono jej w przedszkolach metodą Helen Doron, a zdawanie egzaminu z jej znajomości było obowiązkiem każdego ósmoklasisty, o maturzystach nie wspominając – także gdybyśmy wszyscy z grubsza czytali i mówili w klasycznej grece, to i tak nowe tłumaczenia „Państwa” Platona (tym razem ukazującego się nakładem wydawnictwa Teologii Politycznej pod tytułem „Politeja”) byłyby wielkim świętem. Klasyczny tekst ukazujący się w języku jakiegoś narodu jest zawsze jak rozgrzane znamię wypalane na skórze zwierzęcia. Bierze go w posiadanie, oznacza go, nie daje o sobie zapomnieć. Nie można go już zetrzeć ani się pozbyć w jakikolwiek inny sposób.
Wielkie słowa, takie, do których kolejne stulecia potrafiły dopisywać już tylko przypisy, znalazły się w naszym języku. Znalazły się tutaj...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)