Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Zbawca przyleciał MiG-iem. Bułgaria po przełomie?

16 maja 2026 | Plus Minus | Marta Panas-Goworska Andrzej Goworski
W kampanii wyborczej Rumen Radew obiecywał przegonić złodziei, demonstrował siłę i zdecydowanie, królował na TikToku. Na zdjęciu podczas wiecu w Sofii 16 kwietnia, trzy dni przed wyborami
autor zdjęcia: Michaela Vatcheva/Bloomberg
źródło: Rzeczpospolita
W kampanii wyborczej Rumen Radew obiecywał przegonić złodziei, demonstrował siłę i zdecydowanie, królował na TikToku. Na zdjęciu podczas wiecu w Sofii 16 kwietnia, trzy dni przed wyborami

W Bułgarii kiwnięcie głową oznacza „nie”, a kręcenie – „tak”. Rumen Radew robi jedno i drugie naraz. Przejął bunt – i zapewne – zakonserwuje stare.

null

Lokal wyborczy w Starym Nesebyrze mieścił się w parterowej szkole, dobrze wkomponowanej w historyczną tkankę miasteczka. Nawet boisko do koszykówki nie razi. Policjant stojący przed wejściem nie miał nic przeciw, żebyśmy weszli w czasie wyborów. Na ścianie portret Lubena Karawełowa – bułgarskiego literata z XIX wieku. W powietrzu zapach zakonserwowanego drewna. Podłoga skrzypi pod stopami, wydając nierówne, przyjemne dźwięki. Na stole przykrytym bladozielonym obrusem dwie urny – jedna na zwykłe karty, druga na wydruki z maszyny elektronicznej. Był wieczór 19 kwietnia 2026 r.

Przewodniczący komisji chętnie zgodził się na wywiad. Od członków usłyszeliśmy typowe patriotyczne życzenia: spokoju, stabilizacji i dobrych relacji z Unią Europejską. Rozmawialiśmy po rosyjsku – w Nesebyrze to wciąż język umożliwiający codzienny kontakt.

Po obowiązkowym zdjęciu wyszliśmy na brukowaną uliczkę i schodząc w stronę morza, mijaliśmy grupki wyborców. Michał, Polak z pochodzenia, pracujący w sklepie z winami, machnął ręką. Do urny nie poszedł, chociaż – jak deklarował – ma do tego prawo. Nie interesują go wybory. Porozmawialiśmy też z mężczyzną, na którego piersi wisiał wielki srebrny krzyż. Ma dość złodziejstwa i życzy powodzenia „prezydentowi”, który nie kradnie. Podobnie pan Janek,...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13479

Wydanie: 13479

Zamów abonament