Szeryf i fujary
Waldemar Żurek: „Naprawdę, jak byśmy chcieli, to byśmy go w bagażniku przywieźli (...). Mieliśmy na świecie różne przypadki, kiedy służby poszukiwały osób, ścigały ich i musiały w sposób tajny wywieźć kogoś z jednego kraju, przewieźć go do innego kraju i to hasło »przewożenie w bagażniku« jest oczywiście taką figurą retoryczną”.
null
Gdybyśmy tylko chcieli, Zbigniew Ziobro dawno byłby już w Polsce. No, ale nie chcieliśmy, więc jest w Stanach i stamtąd pokazuje środkowy palec nie tylko ministrowi Żurkowi, ale także tym wszystkim, którzy słuchając o kolejnych przekrętach w Funduszu Sprawiedliwości, pocieszali się tym, że żadna władza nie trwa wiecznie, i jak tamta trwać przestanie, zostanie rozliczona z każdej złotówki ukradzionej ofiarom przestępstw przez pozbawionych hamulców polityków. Nic takiego się nie wydarzyło i już się nie wydarzy, a fizyczna niedostępność Ziobry jest najmniejszą przeszkodą w dochodzeniu elementarnej sprawiedliwości za lata okradania państwa.
Obecny minister sprawiedliwości, a wcześniej jego poprzednik zrobili...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)