Od pomocników do latających szczurów
Gołębie to zwierzęta udomowione przez człowieka, które latami mu służyły, a kiedy przestały być potrzebne, zostały uznane za szkodniki. Inne zwierzęta też spotkał podobny los. Dlaczego niektóre lubimy, a inne budzą w nas niechęć, a nawet odrazę?
null
Na wypadek zacięcia się w windzie lub kolejki w sklepie zawsze noszę przy sobie coś do czytania. Gazetę, ulubiony magazyn, książkę. „Nareszcie” przydał się „Znak” w lnianej torbie na zakupy. Mogłam poczytać, czekając na funkcjonariuszy straży miejskiej. Przyjechali po 30-45 minutach od zgłoszenia. Poprosiłam o pomoc w sprawie wyraźnie osłabionego gołębia, który znalazł się na klatce schodowej w moim bloku. I tak to się zaczęło: jedni kibicowali, inni byli zdegustowani. Zresztą znalazł się w budynku, bo ktoś go tu zagnał nogą. Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego jedne zwierzęta lubimy, podczas gdy do innych – szczurów i gołębi albo np. bobrów – odnosimy się z niechęcią, a nawet wrogością. Co to mówi o relacjach międzygatunkowych, a przede wszystkim o nas samych?
Nagle rozmowy o gołębiach zaczęłam słyszeć wszędzie. No i każdy ma na ich temat jakieś zdanie. – Narobił na mnie gołąb – zaczął redakcyjny kolega. Ale zaraz – skąd wiedział, że to właśnie gołąb, a nie jakiś inny ptak? Okazało się, że ich nie znosi, jest za to fanem krukowatych. – Latające szczury, nie cierpię ich – usłyszałam w charakteryzatorni przed jednym z programów publicystycznych, w którym brałam udział.
Dodatkowo Instagram zaczął mi podpowiadać profile organizacji, które pomagają gołębiom...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

