Paliwo, pięta achillesowa Rosji
Jesteśmy na kolejnym, być może najbardziej niebezpiecznym etapie eskalacji tego konfliktu – mówi Ołeksij Melnyk, ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego z kijowskiego Centrum Razumkowa.
Były dowódca armii ukraińskiej, a obecnie ambasador w Londynie gen. Wałerij Załużny studzi ostatnio nastroje na łamach „The Telegraph” i ostrzega, by nie zakładać, że „Rosja przegrała wojnę”. Stwierdził, że żadna ze stron trwającej już piąty rok wielkiej wojny nie jest w stanie zadać decydującego ciosu. Co pan o tym myśli?
Ukraińskie środowisko eksperckie podchodzi do tego z dużym krytycyzmem. Trudno jednoznacznie stwierdzić, na ile ten pesymizm wynika z obiektywnej oceny sytuacji i realiów międzynarodowych, a na ile jest efektem ambicji politycznych i londyńskiego klimatu. Główny zarzut wobec tego artykułu polega jednak na tym, że jeśli ktoś aspiruje do roli wykraczającej poza bycie byłym głównodowodzącym i potencjalnym kandydatem na najwyższy urząd w państwie, powinien przedstawiać nie tylko diagnozę problemów, ale także konkretne propozycje ich rozwiązania.
Sama krytyczna ocena sytuacji jest cenna, jednak od osoby ubiegającej się o najwyższe stanowiska polityczne oczekuje się również przedstawienia własnej wizji i planu działania. Krytyka jest potrzebna, ale powinna iść w parze z konstruktywnymi propozycjami.
Jak więc pan ocenia sytuację na froncie, patrząc na płonące rosyjskie rafinerie i ustawiających się w długich kolejkach po benzynę Rosjan?
Jeżeli chodzi o moją ocenę, opartą również na obserwacjach opinii innych...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
