Ciepłownie nie skorzystają na zmianach w ETS
Zapowiadane zmiany w unijnej polityce klimatycznej nie dadzą oddechu lokalnej energetyce, zwłaszcza tej odpowiedzialnej za produkcję ciepła.
Komisja Europejska w połowie lipca zaprezentowała propozycje zmian w systemie handlu uprawnieniami do emisji CO₂ (ETS). Obejmuje on instalacje grzewcze i spalania o nominalnej mocy cieplnej powyżej 20 MWt. Uczestniczą one w unijnym systemie handlu uprawnieniami do emisji, a mniejsze źródła są z niego wyłączone. Polski rząd obronił w czasie negocjacji m.in. Fundusz Modernizacyjny (wspierający transformację energetyki i ciepłownictwa) czy dalsze istnienie darmowych uprawnień do emisji CO2 (przyznawane warunkowo). Wywalczono także wolniejsze tempo redukcji uprawnień CO2, co ma wpłynąć na utrzymywanie cen uprawnień pod kontrolą.
Mimo zapowiedzi zmian w ETS warto zwrócić uwagę na giełdowe ceny uprawnień. – Te rosną, a więc można domniemywać, że zmiany regulacyjne nie generują impulsu do długoterminowego spadku ich ceny. Cena uprawnień jest pochodną cen paliw i presji makro, a efekty zmian w ETS nie przekładają się na widoczny trend spadkowy – mówi nam Małgorzata Niestępska, prezes Elektrociepłowni Ciechanów.
Koszty CO2 dużym obciążeniem
Jak mówi nam Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie, wpływ systemu ETS na małe i średnie przedsiębiorstwa ciepłownicze jest dziś jednym z najpoważniejszych wyzwań dla sektora. – W wielu...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
