Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

DNA na liście z Tyraspola. To jeszcze nie dowód

21 sierpnia 2026 | Kraj | Izabela Kacprzak Grażyna Zawadka
Mecenas Bartosz Lewandowski (z prawej), obrońca Marcina Romanowskiego, nie odniesie się do żadnych spekulacji, powołując się na tajemnicę obrończą, nie ujawni również, co jest prawdą w tej historii, a co spekulacją
autor zdjęcia: Paweł Supernak/pap
źródło: Rzeczpospolita
Mecenas Bartosz Lewandowski (z prawej), obrońca Marcina Romanowskiego, nie odniesie się do żadnych spekulacji, powołując się na tajemnicę obrończą, nie ujawni również, co jest prawdą w tej historii, a co spekulacją

Służby wciąż nie mają koronnego dowodu, że Marcin Romanowski przebywa w prorosyjskim Tyraspolu. Skłaniają się do wersji, że to operacja zmylenia tropów. Sercanie zaprzeczają, że pomogli ukryć się byłemu wiceministrowi sprawiedliwości w parafii w Naddniestrzu.

List do polskiego sądu, wysłany 25 lipca z poczty w Tyraspolu, nosi biologiczne ślady Marcina Romanowskiego – ustaliła „Rzeczpospolita”. Z naszych informacji wynika, że śledczy skłaniają się do wersji, iż autorem rzeczywiście jest poseł PiS, ale sam list został wysłany z miejsca odległego od tego, w którym były wiceminister rzeczywiście przebywa.

Od ponad dwóch tygodni polskie służby próbują zweryfikować miejsce pobytu Marcina Romanowskiego w stolicy Naddniestrza – Tyraspolu. Marcin Romanowski jest poszukiwany niczym najgroźniejszy przestępca przez kilka służb jednocześnie. To w przypadku podejrzanego o przestępstwa urzędnicze jest działaniem nietypowym – tak poszukuje się sprawców najpoważniejszych przestępstw skierowanych przeciwko życiu i zdrowiu.

– Marcin Romanowski gra na nosie służbom, wręcz je ośmiesza, dlatego znalezienie go i sprowadzenie do kraju to już kwestia ambicjonalna – tłumaczy jeden z rozmówców „Rzeczpospolitej”.

Przemyślana metoda

Według informacji „Rzeczpospolitej” pismem, które przyszło do sądu, zainteresowali się funkcjonariusze służb pod kątem możliwych, pozostawionych na nich śladów. Na liście i kopercie szukali linii papilarnych oraz ewentualnych śladów DNA, jakie mógł pozostawić autor. Podejmowane są próby ustalenia – również nieoficjalnie – czy z rejonu Tyraspola w kluczowym czasie...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13560

Wydanie: 13560

Spis treści

Reklama

Gość „Rzeczpospolitej”

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij