Europa dwóch gier. Czy Polska połączy bezpieczeństwo z rozwojem
Polska potrzebuje jednocześnie trzech kierunków: militarnego zakotwiczenia w USA, głębokiej obecności w gospodarce europejskiej i regionalnego układu ze Skandynawią, państwami bałtyckimi, Ukrainą i Rumunią.
Europa wchodzi w czas prowadzenia dwóch gier. W zewnętrznej musi odzyskać zdolność konkurowania z USA i Chinami oraz obrony przed Rosją. W wewnętrznej rozstrzyga się, kto sfinansuje wielką mobilizację inwestycji i gdzie trafią korzyści. Polska popełniłaby błąd, dostrzegając tylko jedną z tych logik. Silniejsza Europa jest nam potrzebna, lecz jej konsolidacja może równocześnie utrwalić podział na zachodnie centrum kapitału i technologii oraz wschodnią flankę bezpieczeństwa.
Zewnętrzna presja jest realna
Rozdrobniona Europa ma zbyt małą skalę, by samodzielnie przeciwstawiać się globalnym mocarstwom. Stany Zjednoczone pozostają głównym gwarantem jej bezpieczeństwa, ale prowadzą asertywną, czasem wręcz agresywną politykę przemysłową, technologiczną i energetyczną. Przyciągają europejski kapitał, przedsiębiorstwa i talenty, a od sojuszników oczekują większego wysiłku wojskowego, niekoniecznie zaś pełnej autonomii technologicznej czy zbrojeniowej.
Chiny są jednocześnie rynkiem, dostawcą, konkurentem i źródłem strategicznych zależności. Europejski przemysł coraz częściej rywalizuje z nimi także na własnym rynku – od samochodów elektrycznych i baterii po energetykę odnawialną, elektronikę i maszyny. Rosja natomiast pozostaje głównie zagrożeniem militarnym i politycznym. Wojna przeciw...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
