Restrukturyzacja nie zawsze ochroni członka zarządu
Restrukturyzacja może pomóc zarządowi uniknąć odpowiedzialności, ale nie daje pełnej ochrony przed wszystkimi konsekwencjami. Kluczowa jest szybka reakcja na problemy finansowe spółki i to, czy były realne szanse na poprawę jej sytuacji.
Wśród członków zarządów spółek utrwaliło się przekonanie, że wystarczy w porę złożyć wniosek restrukturyzacyjny lub zainicjować postępowanie pozasądowe, aby uwolnić się od odpowiedzialności za prowadzenie firmy w warunkach niewypłacalności. W praktyce wiele zależy od rodzaju odpowiedzialności. Inne skutki restrukturyzacja wywołuje na gruncie prawa karnego, inne – cywilnego, a jeszcze inne w związku z zaległościami podatkowymi.
Pozytywne skutki restrukturyzacji
Czy restrukturyzacja rzeczywiście chroni przed odpowiedzialnością? Odpowiedź na to pytanie zależy przede wszystkim od rodzaju odpowiedzialności oraz od tego, kiedy rozpoczęto restrukturyzację.
Najbardziej rygorystycznie wygląda sytuacja w przypadku odpowiedzialności karnej. Zgodnie z art. 586 kodeksu spółek handlowych (k.s.h.) członek zarządu może odpowiadać za niezłożenie w terminie wniosku o ogłoszenie upadłości. Samo późniejsze rozpoczęcie restrukturyzacji nie powoduje automatycznie, że wcześniejsze zaniechanie przestaje mieć znaczenie.
Inaczej wygląda odpowiedzialność cywilna. Zgodnie z art. 299 § 2 k.s.h. członek zarządu może uniknąć odpowiedzialności za długi spółki, jeżeli wykaże m.in., że we właściwym czasie rozpoczęto postępowanie restrukturyzacyjne albo zatwierdzono układ. Kluczowe jest pojęcie „właściwy czas”. Nie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

