Kraków potrzebuje drugiego płuca
Zagraniczne korporacje zamykają oddziały i proponują ludziom przeprowadzkę do Indii albo pracę zdalną za indyjską pensję. Model rozwoju Krakowa się wyczerpał – mówi Michał Drewnicki, kandydat PiS na prezydenta Krakowa.
Po bolesnym rozłamie poparcie dla PiS spadło w wielu sondażach poniżej 20 proc. Bartosz Bocheńczak, kandydat Konfederacji w Krakowie powiedział mi niedawno, że to agonia PiS. Pana kandydowanie w Krakowie brzmi więc jak misja samobójcza.
Nikt nie mówił, że będzie lekko. Prawdziwy charakter wykuwa się dopiero wtedy, kiedy jest trudno. Zamierzam walczyć, uzyskać dobry wynik i wygrać. Jako radny od dwunastu lat znam doskonale sprawy miasta, a ludzie znają mnie. I to jest ciekawostka: podchodzi do mnie albo pisze w prywatnych wiadomościach bardzo dużo ludzi sympatyzujących z Koalicją Obywatelską. Mówią, że będą głosować, bo znają mnie z działania, wiedzą, że przez lata pomagałem w sprawach, w których miasto chciało mieszkańcom zaszkodzić, wyrządzić krzywdę. Chcę pokazać – nie jako poseł, który startuje w samorządzie, tylko jako samorządowiec, że można tutaj wygrywać.
Rozłam w PiS osłabił pana kampanię?
Na pewno tak. Kiedy rozmawiam z ludźmi, to co któraś osoba mówi, że jej się ten rozłam nie podoba, że nie lubi kłótni, że to jest błąd. Są zawiedzeni. Natomiast za dobrą monetę odbierają mój start – po pierwsze dlatego, że nigdy nie brałem udziału we frakcyjnych potyczkach, a po drugie, że jestem człowiekiem, który uzyskał poparcie zarówno w PiS, jak i w Rozwoju Plus, bo marszałek Ryszard Terlecki jednoznacznie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)