Kreml nie ma impulsu, by zamrozić wojnę
Płonące rafinerie naftowe i magazyny firmy Wildberries to jeszcze za mało, by skłonić rosyjskich decydentów do starań o rozejm. Gospodarka odczuwa spowolnienie oraz niedobory, ale nadal jest daleko od kryzysu niszczącego standard życia.
Widok płonących ogromnych magazynów firmy Wildberries, a wcześniej niedobory paliw na stacjach benzynowych pokazały wielu Rosjanom, że wojna toczona z Ukrainą może mieć negatywny wpływ na ich życie. Ukraińcy uderzyli jak dotąd w kilkanaście obiektów, o łącznej powierzchni prawie 2 mln mkw. Magazyny te (wraz ze współpracującymi z nimi firmami) zatrudniały prawie 120 tys. ludzi, a koszty ich odbudowy mogą przekroczyć 2,5 mln USD. Ale to wciąż za mało, by powalić gospodarkę rosyjską na kolana.
Za małe impulsy
Oficjalne dane ekonomiczne nie wyglądają jakoś szczególnie źle, ale też nie da się już mówić o boomie gospodarczym. PKB po spadku o 0,3 proc. rok do roku w pierwszym kwartale, w drugim wzrósł do 1,3 proc. Wzrost gospodarczy spowolnił z 4,1 proc. w 2024 r. do 1 proc. w 2025 r., a Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje w tym...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)