Uniwersytet Ludowy, sp. z o.o.
Uniwersytet Ludowy, sp. z o.o.
Jeszcze kilkanaście lat temu naukę traktowano w Chinach jako społeczne dobro należne każdemu i za darmo. Dziś nauka stała się towarem sprzedawanym i kupowanym za pieniądze. Całkiem spore pieniądze.
Uniwersytet Ludowy w Pekinie szczyci się tym, że w przeciwieństwie do swych bardziej renomowanych stołecznych rywali - Uniwersytetu Pekińskiego i Uniwersytetu Qinghua - nie został założony przez zachodnich filantropów, ale przez chińskich komunistów. Lecz mimo to i mimo swej nazwy uczelnia każe studiującemu w niej ludowi płacić. - Płaci się tak jak wszędzie, zresztą wcale nie jest tu najdrożej - mówi Han Fei, 23-letni student anglistyki i prawa.
Na skutek wojny w Zatoce Perskiej w 1990 roku i informatycznej rewolucji lat 90. chiński rząd zdał sobie sprawę, że rozwój nauki to podstawa przyszłości kraju. Wielkim entuzjastą inwestowania w naukę stał się przywódca Jiang Zemin, który sam jest z wykształcenia inżynierem. Jednocześnie władze...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)