Kliniki na szarym końcu
- Trafiają do nas najcięższe, a tym samym najdroższe w leczeniu przypadki - twierdzą szefowie klinik. - A nam brakuje pieniędzy na nowoczesny sprzęt.
Rektor Wiesław Gliński, odpowiedzialny za szpitale kliniczne w Akademii Medycznej: -Mamy jedynie środki na działalność naukową i dydaktyczną, które i tak są niewystarczające. Trudno jest nam wygospodarować pieniądze na dotację dla naszych placówek.
W 2005 roku AM od resortu zdrowia otrzymała na swoją działalność ponad 121 mln zł, a od ministra edukacji 11 mln zł.
Debety u największychNa dodatek kliniki są zadłużone. Pięć z nich ma 280 mln zł długu. Jak twierdzi prof. Gliński debet nie powstał z winy...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

