źródło: Nieznane
źródło: Nieznane
źródło: Nieznane
źródło: Nieznane
źródło: Nieznane
OD ANDRADE DO BALLACKA Burza mózgów Nazywani są pomocnikami, ale w praktyce to oni rządzą. Od nich najwięcej zależy. Gracze środka pola rozpoczynają wiele akcji, podają, strzelają i bronią. A przede wszystkim myślą. Michel Platini - francuski łącznik między Raymondem Kopą a Zinedinem Zidanem. Każdy z nich był inny, a wszyscy znakomici (c) EMPICS/MEDIUM Johan Cruyff był równie dobry w pomocy, jak i w ataku. Nikt nie wiedział, jakie będzie jego następne zagranie (c) AFP/EAST NEWS, IMAGO/EAST NEWS Diego Maradona łączył talent napastnika i rozgrywającego. Wielki piłkarz, tragiczna postać (c) PICS UNITED/BEW Didi na zgrupowaniach Brazylii grał w szachy, a na boisku myślał jak szachista (c) AFP/EAST NEWS, IMAGO/EAST NEWS Bobby Charlton zmienił pozycję z lewego skrzydła na środek pomocy, żeby zobaczyć, jak wygląda pole karne (c) IMAGO/EAST NEWS
Ich znaczenie zostało docenione dopiero w latach pięćdziesiątych, po modyfikacjach systemu WM. Dawniej typowych w dzisiejszym sensie pomocników nie było. Czasami rolę tę odgrywali napastnicy, których ulubionym sposobem atakowania był rajd z piłką z głębi pola, w przeciwieństwie do tych, którzy czekali pod bramką na okazję.
Król boisk i parkietów
Ale był i wyjątkowy przykład, pochodzący z pierwszych mistrzostw świata w Urugwaju. To Jose Leandro Andrade. Piłkarz o niezwykłej na tamte czasy technice, pierwszy Murzyn, który...