Świeżo, jak nie przy drodze
Wtedy w Neapolu przechodziłam akurat koło malutkiej restauracyjki, gdzie w samym centrum lokalu stał ogromy, opalany drewnem piec. Kucharz właśnie wyjmował z niego ogromną pizzę Margherita - tę najprostszą, na której ciasto pokrywa się warstwą sosu pomidorowego i mozzarellą. To była najlepsza pizza, jaką jadłam wżyciu. I pozostała punktem odniesienia na całe życie. Pamiętając tę pizzę z Neapolu, porównuję z nią każdą następną.
I było mi bardzo trudno uwierzyć, ale tak samo dobra jest w Bocianim Gnieździe. Z...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

