Klasa sama w sobie
Karta dań ciągnie się w nieskończoność i kiedy w zasadzie każde z nas już zdecydowało, co chciałoby zjeść, okazało się, że na ostatnich kartkach, już za deserami, są kolejne potrawy, które właścicielka Barbara Jarema po długich próbach smaku i ocenach wyglądu akurat zdecydowała się zaproponować gościom.
Są tutaj krewetki, dania z sezonowe z ryb i owoców.
Każdego, kto jest w Checzy po raz pierwszy, zadziwiają rozmiary dań. - Do mnie goście przychodzą nie zjeść, ale najeść się - tłumaczy szefowa Checzy....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

