Kraina nie tylko mlekiem płynąca
Jak to, obruszy się ktoś, nie ma polskiego wina? A wino patykiem pisane? Kto choć raz w życiu go nie próbował? Trudno jednak napoje, wyrabiane ze wszystkich owoców poza winogronami, uznać za wino. W prawodawstwie Unii Europejskiej winem można nazywać tylko trunek z winogron. Na szczęście w grudniu zeszłego roku UE zaliczyła nas do krajów, które takie właśnie wino mogą produkować. To jednak dopiero początek długiej i wyboistej drogi.
Na razie polskie winiarstwo opiera się na niewielkiej grupie hobbystów, którzy próbują coś produkować. To wina śladowe, najczęściej robione w dymionach. Wiele z nich degustowałem z racji zainteresowań, ale na tym etapie podać jedynie można, że są białe i czerwone, słodkie i wytrawne. Trudno w ogóle o ich charakterystykę.
Hobbyści - bez wiedzy teoretycznej i doświadczenia - sadzą...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
