Eseldowskie bunga bunga
Ks. Robert Nęcek - Księża płacą podatek ryczałtowy od liczby mieszkańców swojej parafii. Także od ateistów, antyklerykałów i członków SLD. A więc również od posłów Wenderlicha i Senyszyn – pisze rzecznik abp. Stanisława Dziwisza
Starym zwyczajem spadkobiercy dawnej PZPR – dzisiejsze SLD – w okresie przedwyborczym wytaczają najcięższe działa w kierunku Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce. Nic nowego pod słońcem. Sporo kłamstw, półprawdy i niedomówienia. Stare przyzwyczajenia zostają. Mało konkretów, wiele epitetów. Kiedy słuchałem jednej z konferencji prasowych przedstawicieli SLD, zauważyłem, że od lat powtarzają utarte legendy. Powtórzenia bez pokrycia.
A co płacą?
Oto Jerzy Wenderlich chce walczyć z bogatymi księżmi. Tymczasem miażdżąca większość z nich nie ma pensji sięgającej nawet jednej trzeciej z 12 tysięcy złotych poselskiej pensji, darmowych przejazdów i immunitetu chroniącego przed karną odpowiedzialnością. Przyjaciółka posła Wenderlicha Joanna Senyszyn – najpierw była w PZPR, później w NSZZ „Solidarność", a dziś w SLD – twierdzi, że księża nie płacą podatków. A co płacą jak nie podatki?
Każdy ksiądz pracujący w duszpasterstwie płaci podatek ryczałtowy ustanowiony przez państwo od liczby mieszkańców parafii. Inaczej mówiąc, płaci również od ateistów, antyklerykałów i członków SLD mieszkających na jej terenie. Jest to więc również podatek od posłów Wenderlicha i Senyszyn. Ile państwo uzna, tyle ksiądz musi zapłacić! Duchowni pracujący na uczelniach czy w innych ośrodkach oświatowych...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta