Szkoła wzmocni „własną płeć”
Podstawy programowe nie zachwyciły chyba nikogo, rozczarowały nawet niektórych posłów PiS z Komisji Edukacji.
„Obecna podstawa definiuje cele i wymagania w kontekście całego etapu edukacyjnego – analizuje organ ZNP „Głos Nauczycielski" – nowa wyznacza konkretne punkty do osiągnięcia w poszczególnych klasach. To oznacza powrót do rozwiązań znanych jeszcze z okresu PRL i lat 90.".
Uwagi bywają też fundamentalne. – Nowe podstawy programowe nie przystają do współczesnych koncepcji edukacji instytucjonalnej – mówi „Rz" Filip Konopczyński z Fundacji Kaleckiego. – Zwiększanie liczby godzin dydaktycznych dla określonych przedmiotów i zmniejszanie dla innych czy wprowadzanie nowych lektur w miejsce...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)