Jest wersja o paralizatorze, którego nie ma
Podczas przeszukania osobistego współwięźniów oraz celi Kosteckiego urządzenia nie znaleziono. Izabela kacprzak, grażyna zawadka
Zaraz po ujawnieniu zwłok Dawida Kosteckiego w celi nr 4 w areszcie na warszawskiej Białołęce prokuratorzy dokonali przeszukania celi. Dwóch współosadzonych z Kosteckim więźniów poddano pełnej kontroli osobistej. Nie znaleziono przy nich paralizatora, ani innych narzędzi, które mogłyby budzić wątpliwości – ustaliła „Rzeczpospolita".
Czynności wykonali dwaj prascy prokuratorzy Wojciech Kapuściński i Piotr Prenet – ci sami, którzy zrobili pierwsze oględziny ciała boksera. Towarzyszył im biegły dr Wojciech Sadowski.
O tym, że dwa punktowe ślady z tyłu na szyi Kosteckiego „przypominają ślady powstałe w wyniku wkłucia igły" napisał w notatce służbowej prok....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)