Dyktator mianował się prezydentem
Aleksander Łukaszenko w tajemnicy dokonał inauguracji swojej szóstej kadencji.
– Wiedzieliśmy, że on się boi społeczeństwa. Zaskoczyło nas jak bardzo – powiedział „Rzeczpospolitej" grodzieński korespondent telewizji Biełsat Paweł Mażejka. Polska nie uznała Łukaszenki za prezydenta.
Mieszkańcy białoruskiej stolicy zorientowali się, że coś się dzieje, gdy zauważyli, jak pod siedzibą prezydenckiej administracji (zwanej Pałacem Niepodległości) gromadzi się milicja oraz żołnierze, a wśród tych ostatnich – kompania reprezentacyjna. Potem w jego okolicach wyłączono internet.
W końcu kolumna samochodów dowiozła Łukaszenkę. Mimo że ustawa „o inaugurowaniu kadencji prezydenckiej" nakazuje jej transmitowanie w radiu i telewizji, nie przerwano programu ani nie uprzedzono słuchaczy i widzów. Prawdopodobnie dziennikarze też nic nie wiedzieli. W gmachu administracji legitymację prezydenta wręczyła Łukaszence przewodnicząca Centralnej Komisji Wyborczej Lidia...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta