Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE
POPRZEDNI ARTYKUŁ Z WYDANIA NASTĘPNY ARTYKUŁ Z WYDANIA

AC/DC wraca na szczyt

21 listopada 2020 | Plus Minus
Angus Young  w londyńskim  Hammersmith Odeon  w listopadzie 1979 r.  po wydaniu przełomowej płyty „Highway To Hell”
źródło: David Corio/Redferns
Angus Young w londyńskim Hammersmith Odeon w listopadzie 1979 r. po wydaniu przełomowej płyty „Highway To Hell”
Angus Young  w Greensboro Coliseum (USA) w 2016 r. podczas  „Rock Or Dust Tour”
źródło: Jeffrey A. Camarati/Getty Images
Angus Young w Greensboro Coliseum (USA) w 2016 r. podczas „Rock Or Dust Tour”
Malcolm Young, założyciel AC/DC  z Angusem, rok przed śmiercią w 2017 r.
źródło: materiały prasowe
Malcolm Young, założyciel AC/DC z Angusem, rok przed śmiercią w 2017 r.

JACEK CIEŚLAK Angus Young przypomina chłopca z blaszanym bębenkiem z książki Güntera Grassa: nie chce żyć w świecie dorosłych. Po śmierci brata Malcolma, wodza szkockiego klanu Youngów, zastąpił go jednak i nagrał album „Power Up".

Metr pięćdziesiąt siedem, podkolanówki, krótkie spodenki, gimnazjalna marynarka – czarna bądź w wiśniowym kolorze, krawat, na głowie czapeczka, najczęściej z symbolem „A", czasami z rogami – tak prezentuje się autor najgłośniejszej premiery roku, czyli albumu „Power Up", Angus Young, lider AC/DC.

Na jego kieszonkowe złożyło się m.in. ponad pół miliarda dolarów brutto za „Black Ice Tour", które obejrzało 5 mln fanów na całym świecie. Cudowne dziecko rock and rolla obchodziło 31 marca urodziny. Jak zwykle było grzeczne. Zresztą zawsze stroniło od alkoholu, z napojów preferując mleczne koktajle i dobrą herbatę.

Gdyby nie pandemia, kilka wieczorów z bieżącego tygodnia Angus spędzałby z pewnością na mierzącej zazwyczaj 1500 metrów kwadratowych scenie, z kilkudziesięciometrowym wybiegiem i podnośnikiem hydraulicznym. Wyniósłby go w powietrze podczas grania solówki w trwającym 17 minut „Let There Be Rock". Co dobrze pokazuje DVD „Live At River Plata", poniżej falowałby tłum kilkudziesięciu tysięcy młodych fanów. Jeśli można mówić o zdziecinnieniu kultury masowej – mamy koronny przykład, bo przecież Angusek skończył już 65 lat.

Wróg na podłodze

Nie ma się co jednak unosić. W estradowej kreacji Angusa kryje się zamysł, który przypomina bunt Oskara z najsłynniejszej...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
POPRZEDNI ARTYKUŁ Z WYDANIA NASTĘPNY ARTYKUŁ Z WYDANIA
Wydanie: 11819

Wydanie: 11819

Zamów abonament