Niech znów połączy nas piłka
Reprezentacja Polski dziś o 18.00 rozpoczyna turniej meczem ze Słowacją. Nikt nie wie, czego się po niej spodziewać
Nasza drużyna przed wielkim turniejem nigdy nie była aż taką niewiadomą. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej (PZPN) Zbigniew Boniek kilka dni temu był na audiencji u papieża Franciszka i niewykluczone, że prosił o powodzenie ryzykownego projektu.
Prezes na początku roku zatrudnił w roli selekcjonera Portugalczyka Paulo Sousę, bo uznał, że Jerzy Brzęczek nie umie zaprzyjaźnić się z Robertem Lewandowskim i marnuje potencjał drużyny.
Zafundował nam dramatyczną woltę tylko dlatego, że przełożenie igrzysk olimpijskich w Tokio wydłużyło kadencję szefom wszystkich związków sportowych. Gdyby nie pandemia, dziś polską piłką rządziliby już inni, a reprezentację być może wciąż prowadziłby Brzęczek.
Boniek zawsze chciał być demiurgiem i szefem wszystkich szefów. Karty w polskiej piłce rozdaje od lat, a teraz zagrał va banque – wszedł w ciemno, rzucił na szalę także własną reputację. Za wynik na Euro 2020 będziemy rozliczać przede wszystkim jego.
Pokochać piłkę
Wysyłamy na turniej drużynę nieobliczalną. Były wybitny bramkarz Jan Tomaszewski nazwał kiedyś taki gatunek zespołu boskim, bo Bóg jeden wie, jak spisze się na murawie. O drużynie Sousy wiemy dziś tyle, że nic nie wiemy.
Prawdopodobnie nigdy tak wielu polskich piłkarzy nie odgrywało tak ważnych ról w tak znaczących europejskich klubach, ale jednocześnie drużynę gnębią...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta