Czy Ameryce wciąż można ufać
Od końca drugiej wojny światowej Stany Zjednoczone były gwarantem przetrwania wolnego świata. Groźba powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu zmusza Europę do zadbania o własne bezpieczeństwo.
To nie jest jeszcze treść raportów rządowych, ale kwestie, o których dyskutuje się w najważniejszych kręgach władzy w Berlinie: w kancelarii szefa rządu, ministerstwach spraw zagranicznych i obrony, siedzibach SPD, Zielonych i FDP, czyli ugrupowań tworzących rząd Olafa Scholza.Czy Niemcy powinny mieć broń jądrową? Czy należy zwiększyć wydatki na obronę do 4 czy 5 proc. dochodu narodowego, co przekształciłoby Republikę Federalną w największą potęgę wojskową Europy? Jakie środki nacisku ma Berlin na administrację Donalda Trumpa? Czy już czas nawiązać kontakty z otoczeniem miliardera, co Joe Biden nieuchronnie uzna za utratę zaufania do niego? Takie pytania zadawane w poufnych rozmowach w kuluarach władzy nad Sprewą relacjonuje tygodnik „Der Spiegel”.
Zamach stanu
Stosunki transatlantyckie wielokrotnie przechodziły kryzys. Jak choćby wtedy, gdy bez żadnych dowodów na to, że Saddam Husajn wszedł w posiadanie broni masowego rażenia, George W. Bush zdecydował się wiosną 2003 r. na inwazję Iraku. Prezydent Francji Jacques Chirac i kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder odmówili wtedy udziału w tej kampanii, a sekretarz obrony Donald Rumsfeld podzielił Europę na „starą”, która jest Ameryce nieprzychylna, i „nową”, która, jak Polska, jest gotowa wesprzeć Amerykanów wszędzie.
Nigdy jednak Stany Zjednoczone nie posunęły się do podważenia fundamentów...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
