Wschód, czytaj „eksperyment”
Czy „demokracja” nie stała się aby po prostu synonimem oświeceniowej „cywilizacji”? Jedno i drugie słowo wydziela raczej atmosferę niż desygnuje jakieś konkretne cechy. I takie właśnie ma być: nie musi nic znaczyć – wystarczy, że będzie pachnieć.
Nad Wisłą rozpoczyna się dość unikalny na skalę światową eksperyment: demokratycznie wybrana koalicja partii demokratycznych próbuje uczynić kraj ponownie demokratycznym przy użyciu metod niedemokratycznych – napisał kilka tygodni temu w „Berliner Zeitung” Klaus Bachmann. Nie na profetyczne jednak zdolności polsko-niemieckiego dziennikarza – już na początku grudnia przewidującego gwałtowne przyspieszenie biegu spraw „nad Wisłą” – warto zwrócić w tym zdaniu uwagę. Ciekawsze jest słowo „eksperyment” – w tym kontekście (przechodzenia od „barbarzyństwa” do „cywilizacji”) i kierunku (z zachodu Europy na wschód kontynentu) posiadające równie długą, co osobliwą tradycję.
Europa Wschodnia – zamieszkiwany przez nas obszar pojawił się na mentalnej mapie kontynentu pod tą nazwą –...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)